banner
menu_top
Wstep
Dzień 1
Dzień 2
Dzień 3
Dzień 4
Dzień 5
Dzień 6
Dzień 7
Dzień 8
Dzień 9
Podsumowanie
Informacje Praktyczne
Księga Gości
Rozdzielczość zdjęć

4 wrzesień 2007, dzień 4

Dzień zaczął się pochmurnie, ale z widokami na lepszą pogodę. Ta jednak miała nadejść dopiero po południu. Oto plan dnia:

4.1 Lodowiec Skaftafellsjökull

Z parkinkgu parku wiedzie ścieżka prowadząca pod czoło lodowca. Do samego lodowca nie warto podchodzić, ze ściany mogą oderwać się kawałki lodu i spaść Wam na głowę. Jeśli w ogóle udało by się tam dojść - przed czołem tworzą się jeziorka z bardzo grząskim dnem. Już zupełnym szaleństwem byłaby próba spaceru po lodowcu. W lodowcu znajdują się głębokie na kilkanaście metrów szczeliny, pod nimi lód jest plastyczny. Wraz z ruchem mas lodu tworzą się nowe szczeliny i zanikają stare. Stare islandzkie powiedzenie mówi: "Lodowiec zawsze oddaje, co zabiera". W muzeum na parkingu można obejrzeć resztki wyposażenia jednej z wypraw z początku ubiegłego wieku. Dwóch młodych mężczyzn zaginęło na lodowcu, ich ekwipunek znaleziono całkiem niedawno. Z punktu widokowego na końcu ścieżki możemy z dość sporej odległości podziwiać czoło lodowca, tutaj nieco przybrudzone z powodu niesionej przez lód startej wulkanicznej skały.
Nieco więcej możecie się dowiedzieć ze strony oficjalnej parku.

Czolo lodowca. Foto: Marta Cieslik. Oczko. Foto: Marta Cieslik.

4.2 Wodospad Svartifoss

Wracamy na parking i ścieżką wiodącą w przeciwnym kierunku, na lewo od parkingu, po kilkunastu minutach marszu mijamy kilka mniejszych wodospadów i docieramy do wodospadu Svartifoss. Przy okazji dodam, że od schroniska Bolti wiedzie do niego ścieżka "na skróty", jeśli więc zatrzymaliście się w Bolti możecie znacznie skrócić sobie drogę. Svartifoss jest bardzo ładny i wyjątkowy, woda spada ze zbocza utworzonego z bazaltowych kolumn.
Drogi i mało smaczny obiad jemy w barze samoobsługowym przy znajdującej się niedaleko stacji benzynowej przy drodze nr.1. Polecam pozostać przy hotdogach. Nawiasem mówiąc, mieliśmy sporo szczęścia znajdując tą stację, jako że bak był już prawie pusty i daleko byśmy nie zajechali.

W drodze na Svartifoss. Foto: Przemyslaw Piotrowiak. Svartifoss. Foto: Marta Cieslik.

4.3 Jezioro Jökulsárlón

W czasie przejazdu pogoda poprawiła się i Marta mogła zrobić po drodze kilka ładnych zdjęć:
Widok na lodowiec z drogi nr.1 do Jokulsarlon. Foto: Marta Cieslik. Jezor lodowca z drogi nr.1 do Jokulsarlon. Foto: Marta Cieslik. Jezor lodowca z drogi nr.1 do Jokulsarlon. Foto: Marta Cieslik. Lodowiec z drogi nr.1 do Jokulsarlon. Foto: Marta Cieslik. Tecza nad droga nr.1 do Jokulsarlon. Foto: Marta Cieslik.
Po około godzinnej jeździe oczom naszym po raz kolejny ukazał się niezwykły widok: jezioro Jökulsárlón. Mieliśmy sporo szczęścia, jako że pogoda znacznie się poprawiła (pomijając bardzo silny wiatr). Jezioro powstało z wód topniejącego lodowca Vatnajokull, pływają w nim różnej wielkości bryły lodu, zanim skurczą się na tyle aby wypłynąć przez wąski kanał do morza. Sceneria zapiera dech w piersiach. Najbliższe miejsce z takimi widokami jest chyba dopiero na Grenlandii. Zauważyli je również filmowcy, kręcąc w jeziorze dwa Bondy i Tomb Rider. Skorzystaliśmy z oferty godzinnego rejsu po jeziorze amfibią, również wykorzystaną w filmie Tomb Rider. Impreza za cenę noclegu ale warto było! Amfibii cały czas towarzyszył młodzian w pontonie wyznaczając bezpieczną drogę wśród brył lodu.
Tablica informacyjna o Jokulsarlon. Foto: Przemyslaw Piotrowiak. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto Marta Cieslik. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto: Przemyslaw Piotrowiak. Bryly lodu w Jokulsarlon. Foto: Marta Cieslik. Amfibie. Foto: Marta Cieslik.
Droga przez pustkowie wzdłuż wybrzeża strasznie się dłużyła i tego samego dnia udało nam się dojechać jedynie do Djupivogur, po drodze zauważając młodego renifera. W Djupivogur spaliśmy w hotelu Framdir.

Renifer. Foto: Marta Cieslik. Poludniowo-zachodnie wybrzeze - droga do Djupivogur. Foto: Marta Cieslik. Kacik kontemplacyjny w hotelu Framdir. Foto: Przemyslaw Piotrowiak.