banner
menu_top
Wstep
Dzień 1
Dzień 2
Dzień 3
Dzień 4
Dzień 5
Dzień 6
Dzień 7
Dzień 8
Dzień 9
Podsumowanie
Informacje Praktyczne
Księga Gości
Rozdzielczość zdjęć

8 wrzesień 2007, dzień 8

Jest to ostatni dzień kiedy możemy jeszcze coś zobaczyć - następnego dnia o 10 mamy samolot, a wcześniej trzeba zdać samochód. Jesteśmy już dosyć zmęczeni, co uwidacznia się m.in. moimi worami pod oczami. Z planu podróży wykreślone zostaje Akureiri, drugie pod względem wielkości miasto na Islandii, w którym nie zatrzymujemy się ani na chwilę. Całą drogę aż do okolic Reykjaviku staraliśmy się pokonać jak najprędzej, zatrzymywaliśmy się tylko w razie konieczności. Poniżej nieliczne zdjęcia:
Islandzkie owce. Foto: Marta Cieslik. Okolice Akureyri. Foto: Marta Cieslik. Góry w drodze do Akureyri. Foto: Marta Cieslik. Fragment dawnej drogi laczacej Reykjavik i Akureyri, dwóch najwiekszych miast Islandii. Foto: Przemyslaw Piotrowiak.
Oto co udało nam się zwiedzić w drodze do samego Reykjaviku:

8.1 Snorralaug (Basen Snorriego)

Basen Snorriego znajduje się w leżącej przy drodze nr.518 miejscowości Reykholt. Ma w zasadzie jedynie znaczenie historyczne - istniał prawdopodobnie już XI wieku. W XIII wieku teren stał się własnością kościoła (tak jest do dzisiaj), a na przykościelnej farmie zamieszkał historyk Snorri Sturluson. Jak łatwo się domyślić, od jego imienia nosi nazwę basen. Teraz basen jest jakby obiektem muzealnym, choć wciąż dostarczana jest do niego gorąca woda z pobliskiego źródła Skrifla, to raczej nie wypada się w nim kąpać.
Podsumowując - nic specjalnego ale ciekawa wiejska okolica i brak turystów.

Snorralaug. Foto: Przemyslaw Piotrowiak.

8.2 Wodospady Hraunfossar i Barnafoss

Jadąc dalej na wschód docieramy do wodospadów Hraunfossar i Barnafoss. Hraunfossar w Borgarfiordur to bardzo ciekawy wodospad - woda strumieniami wypływa spod lawowego pola Hallmundarhraun i na długości około 900m wprost z brzegu wpada do rzeki Hvita.
Barnafoss, po islandzku Wodospad Dzieci, znajduje kilkadziesiąt metrów dalej w górę rzeki. Jest to już bardziej klasyczny wodospad powstały na korycie rzecznym. Swego czasu brzegi rzeki łączył nad wodospadem kamienny łuk. Podobno został zniszczony przez ludzi po tym, jak spadły z niego jakieś dzieci. Szkoda, na pewno wyglądał ładnie. Na parkingu minęliśmy się z wycieczką zorganizowaną przez miejscową firmę. Była to okazja do sfotografowania jednego z "superjeepów", jak tutaj mówi się na odpowiednio przerobione pojazdy do poruszania się po szlakach wewnątrz wyspy.

Hraunfossar. Foto: Marta Cieslik. Hraunfossar. Foto: Marta Cieslik. Barnafoss. Foto: Marta Cieslik Dajka magmowa (?) przy Barnafoss. Foto: Marta Cieslik Takie pojazdy sa konieczne do jazdy po bezdrozach Interioru. Foto: Marta Cieslik.

8.3 Jaskinia lawowa Stefanshellir

Jaskinia Stefanshellir (Jaskinia Stefana :)?) jest jedną z kilku jaskini lawowych jakie odkryto w polu Hallmundarhraun. Jaskinie powstały gdy nad płynącą lawą o niskiej gęstości utworzyło się sklepienie z zastygłej lawy. Sklepienie uchroniło płynącą lawę przed ostygnięciem, dzięki czemu po zakończeniu erupcji mogła zupełnie wypłynąć z tak utworzonego tunelu. Sklepienie zawaliło się w kilku miejscach udostępniając wejście do jaskini.
W odróżnieniu od innych atrakcji turystycznych dojazd do jaskini nie jest zbyt dobrze oznaczony, na dodatek w okolicy odbywał się spęd owiec powodując sztuczny tłok na drodze. Niedaleko jest również inna jaskinia - Vidgelmir, aby jednak do niej dotrzeć konieczne jest posiadanie transportu 4x4 lub zapasu czasu na 5km spacer.
Choć oglądamy w zasadzie tylko wejście, Stefanshellir sprawia imponujące wrażenie, jest znacznie większa niż wydawało się ogladając zdjęcia. Z żalem opuszczamy to miejsce, mając świadomość, że jest to już ostatni punkt w naszym programie podróży. Do Reykjaviku dojeżdżamy już po zmroku, nie udaje nam się odnaleźć zamówionego noclegu i zatrzymujemy się w przypadkowym hoteliku. Na szczęście jest już poza sezonem, mają więc wolne miejsca :)

Stefanshellir. Foto: Marta Cieslik. Stefanshellir. Foto: Marta Cieslik.